Od czasu do czasu mam okazję rozmawiać z rodzicami zaniepokojonymi tym, że ich pociechy uczą się angielskiego „od lat” (w przedszkolu i szkole, a dodatkowo w Papudze) i mimo tego na wakacjach nie są w stanie poradzić sobie komunikacyjnie. Rodzice obserwują, że ich dzieci nie potrafią zamówić sobie jedzenia, kupić pamiątki czy porozmawiać z animatorem podczas wieczornych atrakcji hotelowych. Hmm… powiem Wam szczerze, że zupełnie mnie to nie dziwi.

Mam w domu 5-latka, który bardzo sprawnie komunikuje się na co dzień, zarówno ze mną, jak i z moimi anglojęzycznymi znajomymi. A jednak na zagranicznych wakacjach jakby zapomina języka w gębie. Z czego to może wynikać? Z nieśmiałości! Otóż moje 5-letnie dziecko bardzo często nie ma w sobie tyle odwagi, aby podczas wakacji nad Bałtykiem podejść do nieznajomej pani i kupić sobie loda, nie wspominając o zrobieniu tego w języku obcym. Dzieci są często przytłoczone nowościami, kiedy nie tylko miejsce jest nowe, ale również gdy dokoła pojawia się mnóstwo nieznanych twarzy, które mówią do nich w obcym języku z „dziwnym akcentem”. A w tym wszystkim rodzic, ochoczo wysyłający dziecko do przybasenowego baru po sok. Nawet jeśli dziecko wie, co i jak powiedzieć, najczęściej się wstydzi lub boi.

Nie jest to oczywiście regułą. Znam też sporo dzieci, które świetnie funkcjonują na zagranicznych wakacjach, komunikując się po angielsku z kelnerami, animatorami i nowo poznanymi kolegami z różnych krajów. Większości sprawia to jednak spory problem. I nie mówię tu tylko o dzieciach, bo nas, dorosłych, czasami również zalewa fala nieśmiałości i nerwowo układamy sobie w głowie zdania, powoli podchodząc do baru.

Co więcej, wiele dzieci nie ma kontaktu z angielskim w trakcie wakacji. Latem nie chodzą na zajęcia językowe, nie ma szkoły, a w przedszkolu lekcje angielskiego odbywają się nieregularnie. Oznacza to, że ten tydzień czy dwa wakacji, na których nagle funkcjonujemy w języku z obcym, zdaje się nam być niczym półmaraton po wielu tygodniach bez treningu. Jeśli uprawiacie sport to dobrze wiecie, że przerwy w treningach nie sprzyjają dobrej formie. Już nawet zaledwie kilka tygodni bez ćwiczeń fizycznych sprawia, że wychodzimy z wprawy i jest nam dużo trudniej wrócić do wcześniejszej formy. Podobnie jest z językami obcymi. Jeżeli nie ćwiczymy regularnie, wychodzimy z wprawy i potem bardzo ciężko jest nam wypowiedzieć się z marszu.

Co możemy zatem zrobić, aby pomóc dzieciom przygotować się do zagranicznych wakacji i sytuacji, w których będą musiały porozumiewać się w języku obcym?

Oto kilka papugowych rad:

  1. Pogadajcie o tym, jak to będzie. Warto uprzedzić dzieci, że tam, gdzie jedziemy nie mówi się po polsku i będziemy próbowali rozmawiać po angielsku. Można też wspólnie przećwiczyć różne scenki i zastanowić się, jak poprosimy w barze o loda czy jak przywitamy się z innymi dziećmi nad basenem.
  2. Nie zmuszaj, zachęcaj! I to najlepiej dając dobry przykład – przez modelowanie. Dziecko, widząc nas rozmawiających po angielsku, stopniowo będzie próbowało samo zaangażować się w rozmowę.
  3. Otaczaj dziecko językiem. Szczególnie wtedy, kiedy w trakcie wakacji nasza pociecha ma przerwę w zajęciach językowych. Warto przemycać angielski do codziennych rozmów np. przy rodzinnym stole czy podczas popołudniowych zabaw. Dobrze jest również umożliwić dzieciom oglądanie anglojęzycznych bajek i słuchanie piosenek.
  4. Pomyśl o wakacyjnych zajęciach językowych. W Papudze łączymy przyjemne z pożytecznym! Wplatamy praktyczne zajęcia językowe w aktywności tematyczne na półkoloniach. Dzieci bawią się i spędzają miło czas, są zaangażowane w różnorodne aktywności związane z tematyką półkolonii, a w ich otoczeniu cały dzień rozbrzmiewa język angielski. Jedna z animatorek komunikuje się wyłącznie w języku obcym. Dodatkowo każdego dnia dzieci uczestniczą w lekcjach angielskiego, podczas których realizują zagadnienia komunikacyjne z kursu „Angielski w podróży”. W ten sposób przygotowujemy dzieci do prowadzenia dialogów na lotnisku, w hotelu, w restauracji, w sklepie, a także podczas zwiedzania, zabaw na plaży czy przy basenie.
  5. Rozważ możliwość wyjazdu na obóz językowy. To propozycja dla starszaków, choć w tym roku Papuga zaprasza już 7-latki na ich pierwszy obóz, i to nie byle jaki – bo prawdziwie amerykański! Obozy językowe stanowią świetną rozgrzewkę przed zagranicznymi wakacjami. Dziecko ma kilka godzin kontaktu z językiem każdego dnia przez tydzień lub dwa. Bierze także udział w aktywnościach sportowych i rekreacyjnych prowadzonych w języku obcym, podobnie jak w przypadku hotelowych animacji na zagranicznych wczasach. Nasi uczestnicy osłuchują się także z wieloma akcentami i stylami komunikacyjnymi, bo lektorów i animatorów mają w swoim otoczeniu kilku. Co więcej, obozowicze mówią do siebie w języku angielskim, dzięki czemu nabierają pewności i płynności wypowiedzi, ośmielają się i przyzwyczajają do funkcjonowania w języku obcym. To, co odróżnia obóz od wakacji zagranicznych to świadomość, że nawet jeśli popełnię błąd, to i tak mnie zrozumieją, dlatego nie ma powodu do niepewności i stresu. A taki spokój i pewność, że będzie dobrze sprawia, że dzieci starają się i próbują. W końcu w sprzyjających warunkach jak się nic nie musi, to się właśnie bardzo chce 🙂

Zapraszamy Was do zapoznania się z papugową ofertą letnią. Przygotowaliśmy dla Was półkolonie na miejscu i wyjazdowe obozy językowo-sportowe. Będzie nam bardzo miło, jeżeli pozwolicie nam zatroszczyć się o udane wakacje swoich pociech.

PÓŁKOLONIE: https://papuga.edu.pl/polkolonie-dla-dzieci-poznan/polkolonie-letnie/
OBOZY: https://papuga.edu.pl/obozy-letnie-jezykowo-sportowe-dla-dzieci-poznan/

Barbara Dudziak-Czajkowska
Metodyk SJ PAPUGA